W dniu 24.06.2009 r. młodzież uczestnicząca w warsztatach prowadzonych w ramach świetlicy stowarzyszenia Abeon zorganizowała grę terenową ulicami Siedlec. Reguły gry są zbliżone do popularnych podchodów, które najczęściej odbywają się na łonie natury. Młodzież miała wykonać zadania pozostawione w różnych miejscach miasta (zaznaczonych na mapie) przez przeciwną drużynę. Mimo niepewnej pogody, często błota pod stopami gimnazjaliści śmiało pokonywali kolejne postawione im poprzeczki. Na początek obie drużyny musiały sprawnie rozłożyć przygotowane wcześniej zadania. Nie było to proste zwłaszcza, że służby sprzątające miasto nie omieszkały zainteresować się czerwonymi kopertami leżącymi np. pod latarnią – nie wszystkie zostały odnalezione. A pomysły na ukrywanie kopert z poleceniami były bardzo oryginalne, nieprawdopodobne wydawało się, że odczytany na mapie numer jeden rzeczywiście znajdował się w fontannie. Kolejne zadanie „Zapytaj ośmiu przechodniów: Co to jest homo sapiens?” w bibliotece na półce między książkami. Kręcąc się wokół pomnika Kościuszki młodzież zwerbowała do zdjęcia (kolejne polecenie) bardzo młodego przechodnia. Chwilę potem trzeba było własnoręcznie narysować mapę (podstawowa jednostka miary – jeden krok), nawlec koraliki na bransoletkę, policzyć okna nad „tramwajem”. Trzeba było wykazać się umiejętnościami dydaktycznymi ucząc języka migowego oraz spisać rozkład jazdy autobusów do Modrzewia. Czasem oczy uczestników gry zerkały mimowolnie do śmietników, a może stamtąd wystaje jakaś koperta? Nierzadko gracze wzbudzali swoim zachowaniem zainteresowanie przechodniów. Młodzi ludzie rozwinęli też swoje talenty aktorskie występując we własnoręcznie nakręconej i wyreżyserowanej przez siebie reklamie. Próbowali rozszyfrować łamigłówki, musieli też pokonać swoje wewnętrzne blokady – podchodząc do obcych osób, robiąc z nimi wywiad. Wszystkie polecenia zostały zrealizowane z ogromną pasją. Nikt nawet nie zastanawiał się, kto wygrał – największą frajdą było odszukanie i wykonanie coraz to ciekawszych zadań. Uczestnicy gry zakończyli ją usatysfakcjonowani i zmęczeni 🙂

Kolejna gra odbyła się 11.11.2009 r. Tego dnia od rana siąpił jesienny deszcz i mało komu tak naprawdę chciało się wychylać nosa z domu. Jednak znaleźli się tacy młodzi ludzie, którym pogoda nie straszna. Zaczęło się od umieszczania zadań w przeróżnych zakątkach miasta – tak, żeby nie zmokły i tak, żeby ich nikt nie sprzątnął … Tym razem wiele zadań było związanych z cmentarzem lub miało charakter patriotyczny. Znaleźć groby z okresu II wojny światowej, postawić znicz na tym zapomnianym. Dużą trudnością było dla uczestników odszukanie nagrobka założycielki harcerstwa w Siedlcach (mimo, iż znaleźli się tacy, co już tam wcześniej byli). Przejście koło cmentarza żydowskiego, niektórzy akurat tamtędy przechodzili po raz pierwszy w życiu. Zagrabić liście na podwórku starszej pani – to się akurat opłacało, bo w nagrodę były orzechy (pyszne mniam mniam;). W deszczu też trzeba było nauczyć nielicznych przechodniów pląsu „Zorro zorro…” Wielki szacunek dla początkowo podejrzliwej młodej damy, która jednak zdecydowała się na taką lekcję, było prawie jak w ‚Deszczowej piosence”.  Jedna z grup zmęczona szukaniem i pokonywaniem długiej trasy, przemoczona do ostatniej suchej nitki nie dobrnęła w swych poszukiwaniach do końca. Gratulujemy tym, którym się udało:) Z niecierpliwością czekamy na kolejne przygody z grami terenowymi …

Śnieg i mróz nam niestraszne – graliśmy też podczas ferii zimowych 10.02.2010 r. Tym razem wyłoniły się dwa ugrupowania „zadaniowe” i ” historyczne”, a to ze względu na specyfikę poleceń, które trzeba było wykonać. Żeby pokonać swoje wewnętrzne bariery trzeba było tym razem długo szukać zadań w śniegu, pod uzbrojoną armatą, przy śmietnikach, czasami łatwiej, bo niektóre z nich były umieszczone wewnątrz budynków.  I tak gra jak zwykle wiele nas nauczyła, bo dowiedzieliśmy się ile kosztuje polecony do Afganistanu? jak kończy się książka „Alchemik”?a ile wstęp do Muzeum Diecezjalnego? Poznaliśmy lepiej historię Siedlec, bo nie każdy wiedział, jak kiedyś nazywała się ulica Bohaterów Getta i z nią sąsiadujące. Dużym zainteresowaniem cieszył się obelisk z herbami stojący przy dworcu PKP. Dowiedzieliśmy się też wreszcie ile domów jest przy ulicy Kolejowej.  Uruchomiliśmy swoją twórczość pisząc strofy o Siedlcach. Wiemy już jak dużo książek czytają studenci AP i inni przechodnie spod akademika. Jak zwykle nie obyło się bez przygód, bo zaznaczającym na mapach trochę pomieszały się kierunki i ulice, cześć zadań na trwałe umocowanych taśmą wyparowała 😉 Walka była wyrównana, ale jedna z grup musiała dostać  punkty karne za wykonywanie telefonów, przez to minimalnie zostali w tyle. Jak zwykle grze towarzyszyło wiele emocji 🙂

4 komentarze

  1. 1
    Aldona 

    ta gra była cudowna i muszę powiedzieć , że świetny opis tylko szkoda , że pani nie opisała zadań drugiej grupy…

  2. 2
    admin 

    Hmm druga grupa, no cóż sama byłam w pierwszej, więc opisałam swój punkt widzenia – druga grupa może się wypowiedzieć ZAPRASZAM 🙂

  3. 3
    Agata 

    No to tak: z naszego punktu widzenia gra była fajna:) Najgorsze było to że pewnej koperty nie mogłyśmy znaleźć mimo dokładnych wskazówek gdzie ona jest.Dopiero po chwili Dominika powiedziła że tu chodza co jakiś czas i sprzatają wiec pewnie czerwony papierek(bo nie za bardzo wygladało to na koperte)wyrzucili.Ale i tak bardzo miło wspominamy grę 😀

  4. 4
    Damian 

    Te gry terenowe są super !!

Zostaw komentarz